Małopolska

W życiu przyświecało Mu dobro Polski…

– Te słowa wygłosił prezydent Andrzej Duda, nad urną z prochami Mieczysława Gila, byłego organizatora strajków w Hucie im. Lenina w Nowej Hucie, organizatora strajków i struktur NSZZ Solidarność”, przywódcy Solidarności w Krakowie i w Małopolsce, opozycjonisty, więźnia politycznego uczestnika rozmów okrągłostołowych, posła i senatora niezależnej Rzeczpospolitej Polskiej, wieloletniego felietonisty „Tygodnika Solidarność”, wręczając Jego Rodzinie przyznany pośmiertnie Order Odrodzenia Polski.

Pogrzeb zmarłego 29 września Mieczysława Gila zgromadził w Krakowie tłumy, które żegnały legendarną postać opozycji politycznej. Człowieka, który 13 grudnia 1981 r. zbiegł przybyłym po niego SB-kom, by go aresztować i z nakazem internowania dostał się do Huty, by wspólnie z całą załogą zastrajkować i protestować przeciwko wprowadzeniu stanu wojennego. Później przez kilka tygodni ukrywał się, wymykając się kilkakrotnie milicji i SB niemalże z rąk. Złapany w końcu, osądzony i uwięziony nie zrezygnował z walki o wolną Polskę. Pozbawiony pracy wziął się za rolnictwo, ale gdy w kwietniu 1988 r. znów wybuchły strajki wrócił do Huty, by w nich uczestniczyć. I o tym pamiętali wszyscy ci, którzy tłumnie przyszli go pożegnać.

Jego legendę wspominał obecny na uroczystościach pogrzebowych prezydent Andrzej Duda, premier Mateusz Morawiecki i szef Urzędu ds. Kombatantów, Jan Józef Kasprzyk, w swych listach, a także celebrujący mszę św. żałobną przy prochach arcybiskup krakowski Marek Jędraszewski. Wszyscy podkreślali Jego zaangażowanie w działalność dla dobra Polski i dobra ludzi, czy to wtedy, gdy organizował struktury duszpasterstwa hutników, czy też wówczas, gdy pełnił ważne funkcje państwowe i pamiętał o swej Ziemi Kieleckiej, skąd pochodził i o swych kolegach robotnikach, którzy tracili pracę w wyniku błędnie i bezwzględnie przeprowadzanej restrukturyzacji gospodarki naszego kraju. Dlatego żegnali go nie tylko przedstawiciele władz różnych szczebli, ale także koledzy z Komisji Robotniczej Hutników, byli działacze „Solidarności” z tysięcy organizacji związkowych „Solidarności” z Krakowa i Małopolski, ale także zwykli ludzie, mieszkańcy Nowej Huty, dla których nazwisko Gila przywoływało emocje z czasów ich młodości, a on sam jawił się, jak mówił abp Jędraszewski, jako człowiek walczący o prawdę w czasach, gdy prawda była reglamentowana.

W wystąpieniach przedstawicieli władz i przyjaciół podkreślano także jego próby zbudowania w Polsce ruchu chrześcijańskiej demokracji, która miała popularyzować idee katolickiej nauki społecznej, a jej docenianiem etosu pracy i etosu wykonującego ją robotnika, tak ważnego w myśli społecznej Jana Pawła II i w funkcjonowaniu NSZZ Solidarność.

Pogrzeb Mieczysława Gila miał charakter uroczystości państwowej, stąd udział w niej ceremoniału wojskowego i salwy honorowej, nad jego grobem, na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie.

Strona korzysta
z plików Cookies.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich używanie.