Relacja z posiedzenia Zarządu Regionu

Spotkanie z przewodniczącym Komisji Krajowej Januszem Śniadkiem oraz sprawy dotyczące organizacji wyborów związkowych były głównym przedmiotem obrad Zarządu Regionu Małopolska NSZZ „Solidarność” w dniu 29 stycznia 2010 r. W związku z 30. rocznicą podpisania Porozumień Gdańskich Małopolska „Solidarność” będzie dążyła do odtworzenia tablicy na Rynku Głównym w Krakowie, upamiętniającej do wydarzenie. Pierwsza część zebrania dotyczyła spraw wyborczych. Zarząd przyjął zaproponowany przez Komisję Wyborczą klucz wyborczy służący podziałowi miejsc mandatowych pomiędzy poszczególne obwody przy wyborach członków Zarządu Regionu Małopolska i Regionalnej Komisji Wyborczej
W celu wyboru członków Zarządu Regionu powołano 11 obwodów, a w celu przeprowadzenia wyborów członków RKR ustalono 8. „Ostateczny klucz wyborczy i podział miejsc mandatowych zatwierdzi Walne Zebranie Delegatów, natomiast z naszych przymiarek wynika, że tak wybrany Zarząd Regionu będzie liczył ok. 35 osób. Oczywiście wszystko zależy od przebiegu wyborów w naszym regionie.” – podkreślał Adam Lach, referujący uchwałę. Zgodnie z przyjętym kluczem pierwszy członek Zarządu Regionu będzie przypadał na 1 tys. – 2 tys. członków związku, a kolejni członkowie Zarządu Regionu na kolejne 2 tys. członków „Solidarności”.

Zarząd Regionu zobowiązał na podstawie uchwał WZD Regionu Małopolska i Zarządu Regionu wszystkie osoby pełniące funkcje związkowe we władzach stanowiącej, wykonawczej i kontrolnej w kadencji 20062010 do złożenia wniosków do Prezesa Instytutu Pamięci Narodowej oraz dostarczenia kopii wniosków i odpowiedzi na nie przewodniczącemu Zarządu Regionu. Obowiązek ten nie dotyczy osób, które już taki wniosek i odpowiedź na niego dostarczyły, osób pokrzywdzonych i osób urodzonych po 31 lipca 1972 r.
Uchwała stanowi rekomendację dla WZD w kadencji 2010-2014 do podjęcia uchwały zobowiązującej osoby obejmujące funkcje związkowe we Regionie Małopolska oraz funkcję delegata Regionu na Krajowy Zjazd Delegatów do poddania się weryfikacji, zgodnie z procedurą obowiązującą w latach 2006-2010.

Zarząd Regionu podjął także uchwałę, w której postanowił, że w związku z przypadającą w 2010 r. trzydziestą rocznicą Podpisania Porozumień Gdańskich będzie dążył do odtworzenia na Rynku Głównym w Krakowie tablicy „Nie oddamy ideałów Sierpnia”. Pomysł, którego wielkim animatorem jest znany fotografik i kompozytor Stanisław Markowski, przedstawił Adam Gliksman: „W 2005 r. w swoim kalendarium Małopolskiej Solidarności po raz pierwszy opisałem wydarzenie, które miało miejsce 31 sierpnia 1982 r. Wówczas trzech członków „Solidarności” postanowiło wmurować na Rynku Głównym w Krakowie tablicę upamiętniającą rocznicę Porozumień Gdańskich. Mimo patroli Milicji udało im się w robotniczych ubraniach, na taczce przewieźć tablicę na Rynek i zamontować ją w pobliżu płyty upamiętniającej przysięgę Tadeusza Kościuszki. Po odsłonięciu płyty wokół niej zaczęli gromadzić się ludzie, składając kwiaty i paląc znicze. Dopiero po kilku godzinach zaskoczona MO wyrwała płytę. Sądzę, że doprowadzenie do ponownego wmurowania tej tablicy w tak szczególnym dla krakowian i dla Polaków miejscu na wieki zapewni pamięć o roli „Solidarności” i ideałach, które legły u jej podnóża.”

Drugą część spotkania wypełniło spotkanie z przewodniczącym KK Januszem Śniadkiem. W jego trakcie poruszono temat: strategii związku w roku 2010.
„Choć jako „Solidarność” cieszymy się większym zaufaniem społecznym niż Sejm i Senat, to jednak ciężko nam przekonać Polaków, żeby ograniczyli swoje zaufanie do socjotechnicznych gierek rządu. Ostatnie dni przyniosły nam kolejną falę takich wystąpień premiera, który próbuje przedstawiać Polskę, jako zieloną wyspę, której kryzys nie straszny. Dodatki PKB jest w skali makro powodem do zadowolenia, ale czy jego wysokość można rzeczywiście przypisać temu rządowi, można wątpić. Pamiętajmy, że wysoki poziom PKB pozostawił poprzedni gabinet. Trzeba jasno powiedzieć: wzrost PKB nie ma przełożenia na polskich pracowników. Ten poziom nie wyklucza problemu bezrobocia, które dotyka coraz większą ilość Polaków. Poziom zabezpieczenia socjalnego w Polsce jest tragicznie niski i wbrew temu, co mówi rząd podkreślmy, że każdy polski bezrobotny wolałby zamienić się ze swoim kolegą z Francji czy Niemiec, mimo iż w tych państwach PKB jest zdecydowanie niższe!” – mówił Janusz Śniadek. Związek uważa, że przełom w kryzysie nastąpi wówczas, gdy zaczną być odbudowywane miejsca pracy. To będzie jednak trudne, o czym rząd nie chce mówić: upadek przemysłu stoczniowego to tragedia. Nie da się go tak łatwo wskrzesić – wyuczenie nowych pracowników, danie im szansy na zdobycie doświadczenia zajmie długie lata. Łatwiej było to zniszczyć, niż odbudować. „Solidarność” zgodnie z obietnicami rządu spotkała się kilkukrotnie z szefem doradców premiera – ministrem Michałem Bonim na temat sytuacji w poszczególnych segmentach polskiej gospodarki, ale nie przyniosło to przełomu.

Wiele miejsca poświęcono obchodom 30. rocznicy powstania NSZZ „Solidarność” i wyborom, które mogą rzucić cień na tę uroczystość. „Chcemy, byśmy rocznicę Sierpnia obchodzili wspólnie i by została ona zapamiętana przez Polaków, jako święto nas wszystkich. Zaproponowaliśmy, by rocznicę obchodzić pod hasłem „Sztandar jest nasz”, bo to związek zawodowy „Solidarność” kontynuuje dzieło rozpoczęte w 1980 r. Wtedy wołaliśmy: chleba i wolności, dziś wciąż musimy walczyć, by ta wolność i chleb były równo dzielone” – mówił Janusz Śniadek.
Przewodniczącego KK zaskoczyło nieco przekonanie członków związku w Małopolsce o konieczności udziału „Solidarności” w wyborach samorządowych. Członkowie zarządu regionu wskazywali, jak wiele spraw i decyzji leży w gestii samorządów, także tych dotyczących sytuacji w spółkach komunalnych – dlatego związek musi mieć realny wpływ na samorządy. „Narzekamy na ubytek członków, ale zapominamy, że wciąż jesteśmy jedną z najsilniejszych organizacji społecznych. W Tarnowie mamy kilka tysięcy członków, a poszczególne partie liczą po kilkudziesięciu czy stu kilkunastu członków. Dlaczego one mają rozdawać karty, a nie my?” – zżymał się Romuald Jewuła. „Na wielu polach walczymy przeciw dyskryminacji, a sami ją stosujemy w stosunku do siebie. Dlaczego my nie mamy startować, skoro pozostałe partie liczą mniej niż 10% naszych członków?” – dodał Waldemar Cieśla.
„Członkowie związku na poziomie zakładów pracy – gdy z nimi rozmawiam – wciąż nie chcą powrotu do polityki. Za bardzo im się odbijają czkawką czasy AWS” – mówił Janusz Śniadek, dodając jednak, że zgadza się, że związkowcy, jak inni obywatele mają prawo do korzystania z biernego prawa wyborczego. „Warto czasem na spokojnie zastanowić się nad tym, czy mamy się czego wstydzić. Z obecnej perspektywy widać, że te czasy nie były takie złe. Rząd Jerzego Buzka jako jedyny przetrwał czteroletnią kadencję, w tym dwa lata jako rząd mniejszościowy. Choć w 2001 r. Jerzy Buzek został zlinczowany, to dziś jest jednym z najważniejszych polityków europejskich i cieszy się zaufaniem Polaków. Żadna z rzekomych afer z udziałem ówczesnych ministrów nie zakończyła się wyrokami skazującymi, ani nawet udowodnieniem winy. Reformy, które zostały przygotowane bronią się same. Przypadek służby zdrowia pokazuje, że gdyby kolejne rządy nie majstrowały przy ustawie, to sytuacja byłaby znacznie lepsza.” – mówił Wojciech Grzeszek. Przewodniczący Zarządu Regionu proponował, by związek przestał wpisywać się w konflikty między poszczególnymi partiami, a zajął się problemami, które dotykają Polaków: „Myślę, że gdybyśmy się na poważnie zajęli np. sytuacją służby zdrowia, wskazując na błędy rządzących i nagłaśniając problemy, z którym każdy z nas się zmaga, to wówczas więcej zyskalibyśmy w oczach Polaków”.