Więcej dni wolnych?

„My, obywatele polscy, zwracamy się do Władz Rzeczypospolitej z wnioskiem o przywrócenie przedwojennego, państwowego święta – drugiego dnia Zielonych Świątek (drugiego Dnia Święta Zesłania Ducha Świętego) jako dnia wolnego od pracy na obszarze całego kraju.” – brzmi wstęp petycji przygotowanej przez dr. Marka Mariusza Tytko, pracownika naukowego Uniwersytetu Jagiellońskiego a zarazem członka NSZZ „Solidarność”.

Skąd wziął się pomysł na powrót do państwowego celebrowania tego święta?

„Czas powrócić do polskiej, chrześcijańskiej tradycji narodowej i zmyć hańbę komunizmu z polskiego kalendarza, aby wszyscy Polacy cieszyli się przywracanymi, kolejnymi, świątecznymi dniami ustawowo wolnymi od pracy. Dlatego sformułowałem na portalu CitizenGo petycję w sprawie przywrócenia tego przedwojennego święta, jako dnia wolnego od pracy w Polsce” – wyjaśnia autor petycji.

Ktoś powie – dopiero co udało się odzyskać wolne niedziele, a jeszcze niedawno toczyliśmy spory wokół Święta Trzech Króli. Zresztą, co to za święto, skoro po Soborze oktawa Zesłania Ducha Świętego nie pojawiła się więcej w kalendarzu kościelnym?! Argumentów przeciw jest sporo, ale przyjrzyjmy się przedwojennej tradycji celebrowania świąt państwowych.

Przywrócić tradycję

Co świętowali Polacy w Drugiej Rzeczypospolitej Polskiej? W 1919 r. uchwalono nowe święto narodowe: „Dzień trzeciego maja, jako rocznica Konstytucji 1791 roku, ustanawia się w całej Rzeczypospolitej Polskiej jako uroczyste święte po wieczne czasy” – stanowiła Ustawa.

Od 1925 r. zaczęło obowiązywać też Rozporządzenie Prezydenta Rzeczypospolitej z dnia 15 listopada 1924 r. o dniach świątecznych: „Ilość dni wolnych od pracy stosowanie do obowiązujących przepisów, ogranicza się do niedziel i następujących dni świątecznych: Nowy Rok (1 stycznia), Trzech Króli (6 stycznia), Trzeciego Maja, Wniebowstąpienie Pańskie, Boże Ciało, Świętych Apostołów Piotra i Pawła (29 czerwca), Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny (15 sierpnia), Wszystkich Świętych (1 listopada), Niepokalane Poczęcie Najświętszej Marii Panny (8 grudnia), Boże Narodzenie (25 grudnia).”

Od 1925 r. obchodzono w Polsce jako oficjalne święto państwowe i dzień wolny od pracy również drugi dzień Zesłania Ducha Świętego (tzw. Zielone Świątki), a od 1926 r. dzień Oczyszczenia Najświętszej Maryi Panny (2 lutego), czyli święto Matki Bożej Gromnicznej. Co ciekawe, ostatnim ustanowionym w II RP świętem było Święto Niepodległości (11 listopada) – stało się to dopiero

w 1937 roku. „Dzień 11 listopada, jako rocznica odzyskania przez Naród Polski niepodległego bytu państwowego i jako dzień po wsze czasy związany z wielkim imieniem Józefa Piłsudskiego, zwycięskiego Wodza Narodu w walkach o wolność Ojczyzny – jest uroczystym Świętem Niepodległości” – mówiła ustawa.

Niestety, tym świętem Polacy nie mogli się długo cieszyć – wybuchła wojna a zaraz po niej w 1945 r., komuniści zlikwidowali Święto Niepodległości, zastępując je niechlubnym 22 lipca (Narodowe Święto Odrodzenia Polski).

Jak odebrali nam prawo do świętowania

W 1951 r. podpisana przez komunistyczne władze ustawa zniosła pięć świąt jako dni wolnych od pracy:

- Oczyszczenie Najświętszej Maryi Panny (2 lutego),

- Konstytucji 3 maja (3 maja),

- drugi dzień Zielonych Świątek,

- Świętych Apostołów Piotra i Pawła (29 czerwca),

- Niepokalane Poczęcie Najświętszej Marii Panny (8 grudnia).

W listopadzie 1960 r. komuniści znieśli kolejne dwa oficjalne święta państwowe: Święto Trzech Króli (6 stycznia) oraz Święto Wniebowzięcia (15 sierpnia). Bez wolnego dnia, święta te miały mieć niższą rangę. Pięćdziesiątnica jest świętem ruchomych, obchodzonym 50 dni po Zmartwychwstaniu. Wieńczy Święta Wielkiej Nocy. Od kwietnia 1925 r. drugi dzień Zesłania Ducha Świętego (Zielone Świątki) był obchodzony w Polsce jako oficjalne święto państwowe i dzień wolny od pracy. Było to jedno z najstarszych i największych świąt chrześcijańskich. Nie dziwi więc, że komuniści mieli z nim problem. Decyzje o zniesieniu świąt należało wykorzystać propagandowo. Zachęcano więc do poświęcenia się pracy na rzecz ojczyzny, jako „najwyższego kryterium wartości każdego człowieka, jego patriotyzmu i socjalistycznego zaangażowania.”

Święto ludowe

W latach międzywojennych Zielone Świątki stały się wzorem święta ludowego. Ustanowiono je w 1903 r. we Lwowie podczas Zgromadzenia Rady Naczelnej Polskiego Stronnictwa Ludowego. Było to rzeczywiście zielone święto, kiedy przyroda odradzała się po zimie. W całej Polsce ozdabiano domy, płoty, bramy i drzwi brzozowymi gałązkami. Na ziemię i podłogi wysypywano zielony tatarak. W niektórych miastach istniał też zwyczaj zapalania „sobótek”, które w innych regionach Polski znane były wyłącznie z nocy świętojańskiej.

Podczas Zielonych Świątek ludzi łączyła wspólna zabawie na łonie przyrody, ale też i modlitwa. Święta kończyły śpiewne procesje idące z obrazami Matki Boskiej wokół obsianych pól. Zielone Świątki były również dniem, kiedy manifestowano swoje przywiązania do walki o wolność i niepodległość. W Galicji wywieszano na domach zielone sztandary i rozdawano patriotyczne manifesty i odezwy do ludności.

„Święto niechaj świętem będzie”

Dopiero po 1989 r. Polska powróciła do ustanowionych oficjalnych świąt państwowych, obowiązujących przed drugą wojną światową a zlikwidowanych przez reżim komunistyczny w naszym kraju po II wojnie światowej. Niestety, władze przywróciły jedynie cztery święta jako dni wolne od pracy: 11 listopada, 3 maja, 15 sierpnia i ostatnie – 6 stycznia – Święto Trzech Króli, o które Polacy stoczyli niemałą batalię.

„To wielka szkoda, że poza kościołem święto to jest obchodzone właściwie symbolicznie

a mogłoby stać się okazją do świętowania” – opowiada pomysłodawca wniosku o przywrócenie drugiego dnia Zielonych Świątek dr Marek Mariusz Tytko. „To doskonały obszar do zagospodarowania przez samorządy i społeczności lokalne. Zielone Świątki obchodzimy na przełomie maja i czerwca, kiedy na świecie jest tak pięknie, wiosennie. To jest doskonały czas na odpoczynek na łonie natury, na nadrobienie zaległości w relacjach, pogłębianie więzi, spotkania z rodziną czy sąsiadami, odnalezienie na nowo sensu „wspólnoty”.

„Na argument, iż mamy aż nadto dni wolnych od pracy odpowiem: wbrew powtarzanym opiniom, wcale nie jesteśmy w czołówce państw, w tej kwestii. Wśród krajów Unii Europejskiej w rankingach dni wolnych od pracy Polska znajduje się na 12. miejscu. Zielone Świątki są wolnym dniem w Holandii czy Szwajcarii” – dodaje dr Tytko.

 

Agnieszka Masłowska