"Dziady Kultury" znowu protestują

Podczas ostatniej sesji Sejmiku Małopolskiego Ogólnopolski Komitet Protestacyjny NSZZ „Solidarność” „Dziady Kultury” wznowił walkę o lepsze wynagrodzenia. Niewielka, ale dobrze umotywowana i zdeterminowana grupa pracowników Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej i Muzeów Małopolskich stawiła się na Sejmiku Małopolskim z jasno wyartykułowanymi żądaniami; podwyżki o 500 zł wynagrodzeń, od 1 lipca 2018 roku.

Hasła: „Kraków = Miasto Literatury. Bibliotekarz = Dziad Kultury”, „W butach dziury – to pracownik kultury”, „Bibliotekarze nie mole, książkami się nie najedzą”, „Jesteśmy autorami sukcesu małopolskiej kultury. Za friko. Marszałek ma odwrotnie” czy „Nie chcemy zabytkowych pensji”, które można było przeczytać na transparentach wyrażały rozgoryczenie wynagrodzeniami bibliotekarzy i muzealników. Plakaty z paskami wynagrodzeń potwierdzały gorzką prawdę wyrażaną w sumie w dość cywilizowany i kulturalny sposób przez protestujących. Radni mogli dowiedzieć się, że bibliotekarz z doktoratem, kustosz po 15 latach pracy zarabia 1 988 zł na rękę, a kustosz 11 lat pracy 1 793 zł na rękę, mł. bibliotekarz po roku pracy 1 660 zł.

Marszałek w wypowiedzi medialnej stwierdził, że średnia pensja brutto w małopolskich instytucjach kultury wynosi 3 500 zł, a pytany przez dziennikarza czy przeżyłby za 1 800 zł, odpowiada wprost: Nie dałbym rady. Dodaje jednak: że to nie jest jedyne wynagrodzenie w rodzinie, a ludzie samodzielnie podejmują decyzje: gdzie pracują i za jakie pieniądze. Nie mamy problemów na rynku pracy. No cóż, nie pierwszy to raz kiedy to, ci Panowie pouczając społeczeństwo podając prawdziwe cyfry ale w zupełnie nie realnym kontekście. W szeregu małopolskich instytucji kultury średnie wynagrodzenie brutto pracowników, liczone bez dyrekcji i pozostałej kadry zarządzającej nawet nie zbliża się do podanej przez Marszałka Krupę kwoty 3 500 zł.

Rozgoryczenie Dziadów kultury było tym większe, że dzień wcześniej krakowski portal Lovekraków podał dane o nagrodach dla dyrektorów małopolskich instytucji kultury. Zarządzający muzeami, bibliotekami, czy instytucjami artystycznymi otrzymali gratyfikacje finansowe, których wysokość plasowała ich na drugim miejscu w województwie. Proste pytanie: Za co te nagrody? słychać było wśród protestujących. Odpowiedź jest prosta, za naszą pracę, mówili uczestnicy protestu. Nic dziwnego, że nazwa akcji „Dziady kultury”, tak bulwersująca marszałka Krupę i Zegzę w pełni uwidacznia odczucia protestujących, którzy czują się dyskryminowani niskimi wynagrodzeniami i ostatnio obrażani wypowiedziami prominentnych polityków naszego województwa.

Andrzej Rybicki

więcej: dziadykultury.wordpress.com