Dębica. II Diecezjalny Kongres Ludzi Pracy

Wiara, Praca, Patriotyzm - filary polskości i droga do trwałego rozwoju gospodarczego - to hasło II Diecezjalnego Kongresu Ludzi Pracy, który odbył się 20 kwietnia br. w Dębicy.

Zdjęcia z kongresu można obejrzeć TUTAJ.

„Wiara – Praca – Patriotyzm” to naszym zdaniem trzy fundamentalne wartości dla dobrego, zdrowego rozwoju społeczeństwa - twierdzi organizator kongresu Waldemar Cieśla, który jest kierownikiem dębickiego oddziału Zarządu Regionu NSZZ „Solidarność” Małopolska. Ten kongres jest dowodem na to, że „Solidarność” to nie tylko organizacja, która upomina się o sprawy pracowników, ale też prowadząca pracę formacyjną wobec siebie i ludzi pracy – dodaje.

Dębicki kongres zgromadził działaczy małopolskiej „Solidarności”, jej duszpasterzy, przedstawicieli władz samorządowych miasta i województwa oraz licznie przybyłą młodzież.

Wśród prelegentów znaleźli się: ks. dr hab. Ireneusz Stolarczyk, ks. prof. Tadeusz Guz, ks. dr Andrzej Jedynak, Tadeusz Majchrowicz – wiceprzewodniczący Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”, Władysław Ortyl – Marszałek Województwa Podkarpackiego, przedstawiciele Województwa Podkarpackiego oraz Agnieszka Posłuszny, radca prawny oddziału dębickiej „Solidarności”.

Jednym z pierwszych prelegentów był ks. prof. Tadeusz Guz z KUL, który przypomniał zebranym ideę „Solidarności” w ujęciu nauki Jana Pawła II:

„Człowiek posiada swoją wrodzoną i niezbywalną godność, która jest czymś bezcennym, dlatego też z godnością człowieka jako fundamentem - ściśle związana jest zasada solidarności - nie tylko drugi jako drugi nie może być nam nigdy obcy, obojętny lecz, co więcej, jego istnienie zobowiązuje każdego z nas i nasze państwo Polskie i Kościół w Polsce moralnie w sensie stałej gotowości do pomocy solidarnej w przypadku jego nieszczęścia, jakiegoś braku koniecznego dla jego egzystencji i dramatu szeroko pojętego.”

- Jakże Państwa kongres jest ważny dla Polskiego narodu i prawdziwej „Solidarności” – mówił ks. prof. Guz - bo wielu, którzy uznają siebie za reprezentantów „Solidarności” zdradzają ten ideał Polski i ludzkości u samych fundamentów. Ojciec św. mówił w Gdyni w roku 1987 o Solidarności, o tym żebyśmy jeden drugiego brzemiona nosili, żebyśmy z całą świadomością byli narodem ściśle solidarnym. Jak daleko oddaliliśmy się od ducha „Solidarności” w sensie nauczania Jana Pawła II, jeśli nie jesteśmy zdolni do ochrony prawnej każdego człowieka od poczęcia w naszym państwie?

O poczuciu szacunku dla owoców cudzej pracy, budowaniu więzi między ludźmi i współczesnym patriotyzmie mówił z kolei ks. dr hab. Ireneusz Stolarczyk: - Wiele spraw bardzo wzniosłych zaczyna się w konkretnym ludzkim sercu i tak jest z patriotyzmem. Patriotyzmu nie zadekretujemy, patriotyzmu nie nakażemy ustawowo - trzeba go wykształcić, zrodzić w sercu.

Przypomniał uczestnikom kongresu o liście Episkopatu Polski sprzed roku, który traktował o chrześcijańskim wymiarze patriotyzmu. - To był przepiękny list, który pozwalał zrozumieć, że na patriotyzm jest dobry każdy czas, również "dziś" naszej Polski. Biskupi uzmysławiają w nim, że patriotyzm jest bardzo konkretną postawą. Oprócz tego, co tutaj przywołałem, a więc oprócz tematu związanego z jakimś poczuciem dobrze spełnionego obowiązku i zawodu - patriotyzm oznacza np. płacenie podatków, bo sprawa polska jest zadbana. Patriotyzm oznacza troskę o przyrodę, patriotyzm oznacza aktywność - nie bierność, bo z bierności nie zrodzi się nic nowego. Patriotyzm oznacza ofiarność i dbanie o innych, bo bez tego nie ma czegoś, co się zrodzi między nami, a każda praca jest kooperacją osób i tylko ze wspólnego zjednoczenia kooperującego rodzi się dobry produkt - wymieniał prelegent.

Patriotyzm i owoce ludzkiej pracy - połączenie tych terminów jest możliwe właśnie przez to, że owoce ludzkiej pracy, dobrej, rzetelnej, sumiennej i troska o to, co ktoś uczynił, bo przy tym się natrudził, to jest jakaś współczesna formuła patriotyzmu – podsumował ks. Stolarczyk.

- Bez słów Jana Pawła II - "Niech zstąpi duch twój i odnowi oblicze ziemi, tej ziemi” - bez tych słów prawdopodobnie solidarność by nie powstała. To był ten moment, ten impuls, który dał ojciec św. Jan Paweł II do tego, aby nasz wieli związek, wielki ruch społeczny mógł powstać – tak o genezie „Solidarności” mówił Tadeusz Majchrowicz - zastępca przewodniczącego KK NSZZ „Solidarność”.

- Solidarność utworzyli ludzie pracy dopełniając pragnienie wolności całych pokoleń Polaków. Najpierw tej osobistej, mające swoje źródło w ludzkiej godności, której tak dobitnie uczył nas św. Jan Paweł II a w praktyce pokazał nam bł. ks. Jerzy Popiełuszko, ale później niejako w konsekwencji - tej powszechnej - wynikającej z miłości do ojczyzny. Trudno bowiem wyobrazić sobie wolnych ludzi w zniewolonym kraju. Pracownicy wielokrotnie powstawali z kolan, aby walczyć o godność: w czerwcu 56 roku, marcu 68, grudniu 70, latem w czerwcu 76. Jednak nigdy z takim skutkiem jak w 1980 r. Kluczem do tej zmiany były: wiara i modlitwa – zaznaczył.

Majchrowicz przypomniał również, że NSZZ „Solidarność” opiera swój status na społecznej nauce kościoła. - Solidarność swój sukces osiągnęła bez przemocy, sięgając do samych korzeni swojej chrześcijańskiej tożsamości. Rodziła się można powiedzieć na kolanach, w ścisłej relacji z kościołem katolickim. To tam w naturalny sposób w chwilach dramatycznych robotnicy znajdowali pomoc, pocieszenie i poczucie wspólnoty, której źródłem był Jezus Chrystus – przypomniał uczestnikom kongresu.

Wiceprzewodniczący odniósł się również do „zarzutu” o „kosciółkowość” „Solidarności”: Nie staniemy się nagle poprawni politycznie, bo byłaby to zdrada ideałów sierpnia '80. Może się niektórym ludziom młodego pokolenia wydawać, ze związek „Solidarność” jest, jak to mówią potocznie, taki bardzo "kościółkowy", ale proszę państwa, jeśli zrobilibyśmy choćby najdrobniejszy krok, żeby odejść od tych wartości, to byłaby to zdrada ideałów sierpnia 80 roku, zdrada tych ideałów, za które ginęli cywile, ginęli księża na czele z ks. Jerzym Popiełuszko.

Majchrowicz mówił też o współczesnym patriotyzmie. Jako przykład podał poczucie odpowiedzialności związkowców za los miejsc pracy. - Jeśli związek zawodowy „Solidarność” przekonuje swoich pracowników do tego, aby np. zrezygnować z jakichś uprawnień, czy przywilejów dla ratowania firmy, jeżeli związkowcy godzą się nawet na obniżenie wynagrodzeń, by ratować szpital - to podejście jest o wiele głębsze niż tylko przestrzeganie prawa i wzajemny szacunek.

Czy w związku z rekordowo niską stopą bezrobocia problem bezrobocia stał się mniej istotny? - pytała radca prawny dębickiej „Solidarności” Agnieszka Posłuszny. - Nadal jednak część społeczeństwa pozostaje bez pracy i nadal są to dramaty konkretnych osób. I w ten sposób problem bezrobocia powinien być postrzegany w kontekście wiary i patriotyzmu. Zawsze w gospodarce będą pojawiać się kryzysy ekonomiczne, zawsze będą rozwijać się nowe technologie, które będą zastępować człowieka w procesie pracy, zawsze będą pojawiać się nowe modele organizacji pracy, a potrzeby człowieka także te zawodowe nie będą maleć. Jan Paweł II powiedział: należy pamiętać, że człowiek nie może być widziany jako narzędzie produkcji; człowiek jest twórcą pracy i jej sprawcą. Trzeba uczynić wszystko, aby praca nie straciła swojej właściwej godności – podsumowała Posłuszny.

Po wystąpieniach prelegentów nastąpiła żywa dyskusja, która zakończyła to niezwykle owocne spotkanie świata pracy.

Kongres został objęty honorowym patronatem przez biskupa tarnowskiego Andrzeja Jeża oraz Marszałka Województwa Podkarpackiego Władysława Ortyla.


(fot. Agnieszka Masłowska)