82. rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego
1 sierpnia uczestniczyliśmy w obchodach uroczystości 82. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego. Uroczystości zaczęły się jak zwykle o godzinie „W” od głosu syren w całym mieście i chwili ciszy zgromadzonych przed Bazyliką Mariacką, gdzie po kilku minutach odprawiono mszę św.

Msza św. rozpoczęła się od powitania przez ks. Mariusza Słoninę, administratora parafii Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Krakowie, kard. Grzegorza Rysia, członków Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej Okręgu Małopolska oraz wszystkich małopolskich kombatantów, a także parlamentarzystów, przedstawicieli władz samorządowych, krakowskiego korpusu konsularnego, dowódców i przedstawicieli wszystkich jednostek wojskowych, komendantów służb mundurowych z Garnizonu Małopolskiego.
Kard. Grzegorz Ryś na początku nabożeństwa zaznaczył, że w czasie tej Eucharystii modlitwą są otoczeni wszyscy Powstańcy Warszawscy, zwłaszcza ci, którzy zginęli. – Patrzymy na ołtarz i chcemy się modlić o to, żeby ta śmierć była prawdziwie paschalna. To znaczy, żeby z niej tryskało życie. I to życie wieczne. I żeby ono najpierw było życiem Bożym w nas, żeby ta śmierć, niesłychana ofiara, nie była daremna. To zależy od nas – każdej i każdego z nas – mówił metropolita krakowski.

Odnosząc się do Ewangelii o rozmnożeniu chleba, ks. kardynał porównał pięć chlebów i dwie ryby, które mieli Apostołowie, aby nakarmić kilkutysięczny tłum do powstańców warszawskich, którzy stanęli wobec dwóch potężnych armii – niemieckiej i rosyjskiej. – Ale ta Ewangelia pokazuje nie to, że musisz dać tyle, żeby wystarczyło, tylko musisz dać wszystko, co masz. Nawet jeśli to wszystko, co masz, wydaje się niewystarczające i niewielkie. Oni dali wszystko włącznie ze swoim życiem – mówił kardynał.

W trakcie homilii dowiedzieliśmy się, że przy powstaniu posługiwało 150 kapelanów (50 z nich zginęło), którzy byli po to… żeby powstańcy warszawscy nigdy nie dopuszczali się samosądów, żeby jeńcy niemieccy byli traktowani zgodnie z prawem międzynarodowym, czyli żeby w powstańczych szpitalach byli tak samo traktowani jak potrzebujący pomocy Warszawiacy. – Był to cytat z książki Normana Davisa, ale wraz z nim znikła gdzieś cała posługa kapelanów wobec walczących, rannych, umierających i zmarłych, a została na pierwszym miejscu postawiona funkcja nadzorców pilnujących, by ranni SS-mani byli w polskich szpitalach odpowiednio karmieni! Czemu w tak złym świetle zostali postawieni Polacy walczący o wolność kraju, narodu i własną godność, że trzeba było ich pilnować, by nie pojawiła się w nich chęć zemsty? Czemu w tak zaskakującej roli przedstawieni zostali kapelani, bardziej jako strażnicy niż niosący ulgę w cierpieniu i w strachu przed śmiercią? – To już kolejny atak kardynała na polskość i Polaków!

Po mszy św. kolumna uczestników uroczystości i wielu turystów przemaszerowali na Pl. Matejki, gdzie przed Grobem Nieznanego Żołnierza odczytano okolicznościowy list ministra obrony narodowej, Władysława Kosiniaka-Kamysza, który przypomniał, że wywalczona wolność nigdy nie jest ostateczna i zawsze trzeba być gotowy do jej obrony. Szczególnie w dzisiejszych czasach.

Głos zabrali również wicewojewoda Małopolski Elżbieta Achinger, Grzegorz Surdy, prezes małopolskiego oddziału Światowego Związku Żołnierzy AK oraz dr hab. Karol Polejowski, wiceprezes Instytutu Pamięci Narodowej, który podkreślił że 1 sierpnia 1944 roku, Armia Krajowa i władze Polskiego Państwa Podziemnego zamierzały ujawnić się i wystąpić wobec Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego (zależnego od Stalina) w roli gospodarza, jako jedyna legalna władza niepodległej Rzeczpospolitej. I o ile pod względem militarnym powstanie zakończyło się klęską, o tyle pod względem politycznym miało ogromne znaczenie. Polacy zademonstrowali dążenie do odzyskania niepodległości. Powstanie Warszawskie było w istocie heroicznym bojem o wolną Polskę, który na przyszłe dziesięciolecia stał się inspiracją dla żołnierzy i działaczy podziemia niepodległościowego oraz opozycjonistów w PRL.

Po wystąpieniach, Apelu Poległych i salwie honorowej przed Grobem Nieznanego Żołnierza złożono kwiaty i zapalono znicze.

Wieniec w imieniu Zarządu Regionu Małopolskiego NSZZ „Solidarność” złożył zastępca przewodniczącego Regionu Daniel Pokuta. W uroczystościach uczestniczył też poczet sztandarowy Zarządu Regionu Małopolskiej „Solidarności”.
